Zapomnijcie o zakurzonych antykach i grzecznym stylu regencji, do którego przyzwyczaiły nas klasyczne adaptacje angielskich powieści. Najnowsza ekranizacja „Wichrowych Wzgórz” w reżyserii Emerald Fennell, która weszła do kin 13 lutego 2026 roku, to wizualny, feeryczny sen, który dzieli krytyków, ale zachwyca entuzjastów designu.
Emerald Fennell - reżyserka, znana z "Saltburn" i "Obiecującej. Młodej. Kobiety", w nowej adaptacji "Wichrowych Wzgórz" wraz ze scenografką Suzie Davies, stworzyły świat, w którym architektura nie jest tłem, lecz aktywnym uczestnikiem toksycznego romansu Cathy i Heathcliffa. To estetyka, którą media zdążyły już ochrzcić mianem „moorcore” - połączenie surowości wrzosowisk z dusznym, gotyckim luksusem. Jak ten styl ma się do obecnych trendów i wnętrz naszych sypialni?
Oto przewodnik po wnętrzach, które pulsują, pocą się i krwawią, redefiniując trendy na rok 2026.
Kluczem do zrozumienia wizualnego języka Wichrowych Wzgórz jest odrzucenie historycznego realizmu na rzecz „autentyczności uczuć”. Suzie Davies, nominowana do Oscara scenografka, podkreśla, że celem było stworzenie przestrzeni, które wywołują fizyczną reakcję u widza - mają być odczuwane, zanim zostaną zrozumiane.
Wnętrza są tu metaforą stanów psychicznych bohaterów: od klaustrofobicznego uwięzienia po niszczycielskią pasję. Inspiracje czerpano z tak eklektycznych źródeł jak niemiecki ekspresjonizm, brutalizm, malarstwo Brueghla czy filmy Stanleya Kubricka.
Fundamentem opowieści jest drastyczny kontrast między dwiema głównymi posiadłościami, które symbolizują rozdartą duszę Cathy.
Dom Earnshawów to miejsce, gdzie natura brutalnie wdziera się do środka. Posiadłość wygląda, jakby była rozcięta na pół przez ogromne skały łupkowe, a z jej ścian sączy się wilgoć, sugerując, że budynek jest złośliwym, żywym organizmem. Wnętrza są ciemne, zdominowane przez czerń, antracyt i surowe drewno.
Kluczowym zabiegiem scenograficznym jest tu skala. Sufity w kuchni zostały celowo obniżone tak, aby znajdowały się zaledwie kilka centymetrów nad głową grającego Heathcliffa Jacoba Elordiego. Ten zabieg sprawia, że postać wydaje się fizycznie uwięziona w architekturze, która go nie akceptuje. Podłoga w szachownicę i obraz przedstawiający siedem grzechów głównych w salonie dopełniają obrazu moralnego niepokoju.


196,00 zł241,00 zł
Seletti
Wysyłka do 24 godzin


408,00 zł
Serax
Wysyłka do 10 dni roboczych
Po drugiej stronie spektrum znajduje się dom Lintoów - Thrushcross Grange. To przestrzeń wyrafinowana, ale sztuczna, przypominająca pudełko z biżuterią, w którym emocje zostały polakierowane na wysoki połysk. Wnętrza te nie oferują schronienia, lecz stanowią piękną klatkę.
Jednym z najbardziej spektakularnych pomieszczeń jest jadalnia. Jej ściany pokryto metalicznym srebrem – nawiązaniem do antycznych luster – i ozdobiono niemal niewidocznymi, spływającymi kaskadowo kroplami, co daje efekt, jakby dom „pocił się” pod wpływem napięcia seksualnego panującego między postaciami.
W jadalni i na stole, zamiast tradycyjnych dekoracji, króluje surrealizm: miniaturowy domek dla lalek (będący repliką posiadłości), potrawy zatopione w galarecie i kompozycje z mchu.
Efekt „mokrego luksusu” nie jest przypadkowy. Suzie Davies zaprojektowała jadalnię tak, aby sprawiała wrażenie mokrej, stanowiąc bezpośrednie odniesienie do fizyczności relacji Cathy i Heathcliffa.
Emerald Fennell i jej zespół chcieli, aby wnętrza były traktowane jak żywe byty reagujące na rozgrywający się w nich dramat. Wilgoć, lepkość i „pocenie się” ścian mają wywoływać u widzów pierwotne odczucia - fizyczną, sensoryczną reakcję i poczucie niepokoju.


509,15 zł599,00 zł
Villeroy & Boch
Wysyłka do 10 dni roboczych


211,65 zł249,00 zł
Villeroy & Boch
Wysyłka do 24 godzin
W bibliotece dominuje krwista czerwień, szczególnie widoczna na lakierowanej podłodze, to ukłon w stronę trendu „szóstej ściany”, czyli traktowania podłogi jako głównego elementu dekoracyjnego. Estetyka pomieszczenia świadomie nawiązuje do filmów Stanleya Kubricka.
Najbardziej niepokojącym elementem biblioteki jest surrealistyczny, biały kominek, z którego wyłania się fala gipsowych odlewów dłoni. Motyw ten nie ogranicza się jednak tylko do kominka - dłonie pojawiają się w całym pomieszczeniu i wielu miejscach w domu: występują jako świeczniki ścienne “trzymające” świece, jako elementy wkomponowane w rozety sufitowe, a także jako uchwyty trzymające drobne przedmioty i bibeloty. Efekt jest niepokojący i zjawiskowy zarazem.
Scenografka Suzie Davies wskazała na kilka warstw znaczeniowych tego motywu. Przede wszystkim dłonie symbolizują desperację i posiadanie - „nieustanne trzymanie się” bohaterów i ich obsesyjną potrzebę dotyku. To wizualizacja zaborczości, pragnienia by „położyć na wszystkim ręce”.
Motyw ten ma też wymiar zmysłowy. Dłonie mają wywoływać u widzów podświadomy niepokój co do tego, „co te ręce robią”, grając na zmysłowości i seksualności historii.
Wreszcie, dłonie wychodzące ze ścian i kominka to także ukłon w stronę gotyckiego wątku duchów z powieści Emily Brontë – dom sprawia wrażenie żywego, nawiedzonego organizmu.
To ciekawe! Gipsowe dłonie widoczne w scenografii zostały wykonane na podstawie odlewów rąk członków ekipy filmowej.
Żaden element scenografii nie wywołał tyle dyskusji, co sypialnia Cathy w Thrushcross Grange. Suzie Davies postanowiła zatrzeć granicę między mieszkańcem a domem w sposób dosłowny.
Ściany pokoju zostały pokryte tapetą stworzoną z wysokiej rozdzielczości zdjęć skóry Margot Robbie. Widoczne są na niej pieprzyki, żyły i naturalna tekstura ciała.
Efekt potęguje fakt, że w zasłony przy łóżku wpleciono włosy w kolorze fryzury aktorki, a dywan posiada wzór imitujący układ żył. To wnętrze, które jest jednocześnie intymne, bezbronne i głęboko niepokojące – idealnie oddające narcyzm i uwięzienie bohaterki.


Choć filmowa wizja Fennell jest ekstremalna w swoim wyrazie, styliści przewidują, że estetyka ta mocno wpłynie na trendy w aranżacji wnętrz w 2026 roku.
Oto jak zaadaptować mroczny romantyzm Wichrowych Wzgórz w aranżacjach domowych wnętrz:
Postaw na „color drenching”: Zamiast chłodnych szarości, wybierz głębokie, nasycone barwy. Trendy na 2026 rok promują odcienie takie jak Plum Noir (ciemna śliwka), Oxblood (krwista czerwień) czy czekoladowy brąz. Malowanie ścian, listew i sufitów na ten sam głęboki kolor tworzy doskonale widoczny w filmie efekt kokonu. (Koniecznie sprawdź, jak stworzyć Cocoon bedroom TUTAJ)
Warstwowe oświetlenie: Kluczem do atmosfery panującej na ekranie jest brak górnego światła. W domowych warunkach zainwestuj w kinkiety, lampy stołowe i przede wszystkim świeczniki i świece. Odbijające się w lustrach i błyszczących powierzchniach płomienie budują atmosferę intymności.


Tekstura ponad wszystko: Wnętrza Wichrowych Wzgórz są niezwykle sensoryczne. Wprowadź do domu aksamit, ciężkie lniane zasłony, a nawet elementy lakierowane czy szklane, które odbijają światło. Mieszaj surowe drewno z eleganckimi tkaninami.
Surrealistyczne detale: Nie musisz montować świeczników-dłoni na ścianach, ale warto poszukać dodatków z charakterem. Może to być wazon w kształcie dłoni, lampka - głowa, antyczne lustro z patyną lub rzeźbiarski świecznik. Chodzi o przedmioty, które mają „duszę” i wprowadzają do wnętrz nutę tajemnicy, surrealizmu i abstrakcji.
Roślinność w stylu „Moorcore”: Zamiast idealnych bukietów, wybierz kompozycje, które wyglądają na dzikie i „smagane wiatrem”. Suszony eukaliptus, gałęzie o ciemnych liściach czy trawy ozdobne doskonałe oddają klimat wrzosowisk.


To nie przypadek, że film Fennell trafił do kin właśnie wtedy, gdy świat wnętrz przeżywa swój mroczny rozkwit. Estetyka „moorcore” nie narodziła się w próżni – wyrasta z głębszego kulturowego pragnienia, które projektanci wnętrz określają mianem „ucieczki od przebodźcowania”. Po latach chłodnego minimalizmu i sterylnych, białych przestrzeni, przypominających raczej showroomy niż domy, pojawiła się tęsknota za czymś odwrotnym: za głębią, zmysłowością i przestrzenią, która naprawdę „czuje”.
Najbardziej wymownym przykładem zbieżności filmowej wizji z realnym rynkiem jest fenomen color drenching – techniki, która w 2026 roku stała się jednym z najgorętszych trendów w projektowaniu wnętrz. Polega ona na malowaniu ścian, sufitu, listew przypodłogowych, a nawet mebli na jeden, głęboki kolor, tworząc efekt całkowitego zanurzenia w barwie.
Dokładnie to widzimy w bibliotece i jadalni Thrushcross Grange – krwista czerwień i metaliczne srebro wypełniają całe pomieszczenia, pozbawiając widza jakiegokolwiek wizualnego „oddechu”.
Projektanci określają takie przestrzenie jako „emocjonalnie żywe”. Efekt kokonu, powstający dzięki jednolitej, nasyconej barwie otaczającej widza ze wszystkich stron, jest czymś radykalnie innym niż tradycyjnie pomalowany pokój – i właśnie dlatego tak silnie działa na wyobraźnię. Najchętniej wybierane kolory to głębokie granaty i czernie z metalicznym połyskiem, burgundy i odcienie oxblood, czekoladowe brązy oraz butelkowe zielenie. Wszystkie odnajdziemy w filmowej palecie Fennell.
Prognozy trendów na 2026 rok wyodrębniły nurt nazwany „Vamp Romantic”. Jego definicja brzmi niemal jak opis scenografii do „Wichrowych Wzgórz”: głębokie czerwienie, purpury, czerń i brąz zestawione z aksamitem, błyszczącymi wykończeniami i elementami inspirowanymi gotykiem. Powstaje przestrzeń jednocześnie romantyczna, dramatyczna i owiana tajemnicą. Trudno o lepsze określenie jadalni i biblioteki Thrushcross Grange.
Zjawisko to ma szersze korzenie kulturowe. Po epoce estetyki mediów społecznościowych – jasnej, płaskiej, fotograficznie „czystej” – pojawił się ruch będący wyraźną opozycją. Odbiorcy mają dość wnętrz wyglądających jak tło z Instagrama. Szukają miejsc prawdziwych, nieidealnych, pełnych historii. Gotycki romantyzm, ze swoją nadmiarowością i mrokiem, odpowiada na tę potrzebę w sposób najbardziej wyrazisty.


Kolejny trend, który film Fennell antycypuje z niezwykłą precyzją, to odejście od wypolerowanych, jednolitych powierzchni na rzecz materiałów, które „żyją” i zmieniają się w czasie. W 2026 roku projektanci mówią o tzw. living finishes – niepolakierowanym mosiądzu, patynowanych metalach, utlenionej miedzi czy surowym tynku. To materiały, które starzeją się szlachetnie, zbierają ślady użytkowania i zyskują charakter.
Wnętrza Wuthering Heights – wilgotne ściany, surowe drewno, kamień – reprezentują jeden biegun tej estetyki. Thrushcross Grange pokazuje drugi: metaliczne srebro i lśniąca podłoga są wypolerowane, ale celowo „niespokojne”. Ich powierzchnia działa na zmysły, nie tylko na wzrok.
Równolegle rośnie zainteresowanie kontrastami tekstylnymi: jedwab zestawiony z grubym lnem, aksamit z surową tkaniną, elementy przypominające kolczugę w roli dekoracji. Projektanci podkreślają, że takie zestawienia - miękkiego z twardym, gładkiego z chropowatym, itp. - mają wywoływać fizyczną, niemal instynktowną reakcję. To dokładnie ten efekt, który Suzie Davies buduje w filmowych przestrzeniach.
Jednym z najbardziej zaskakujących punktów styku między filmem a realnymi trendami jest podejście do światła. W „Wichrowych Wzgórzach” nie ma klasycznego oświetlenia sufitowego – przestrzeń budują płomienie świec, kinkiety i lustra multiplikujące refleksy.
Właśnie to rekomendują projektanci na 2026 rok: przejście od oświetlenia funkcjonalnego do emocjonalnego. Ciepłe kinkiety muskające fakturę ścian, przygaszone żyrandole, lampy stołowe tworzące intymne zakamarki – to język wnętrz, które mają „ogrzewać”, a nie tylko „oświetlać”.
W ciemnych, nasyconych przestrzeniach światło zachowuje się inaczej niż w jasnych wnętrzach: wchodzi w dialog z kolorem, wydobywa teksturę, buduje gradient cienia i blasku. Projektanci opisują ten efekt jako „żywe tło” – pokój, który zmienia się w ciągu dnia i wieczoru, nigdy nie wyglądając identycznie. Biblioteka Thrushcross Grange, z jej lśniącą podłogą odbijającą światło świec i gipsowymi dłońmi rzucającymi dramatyczne cienie, jest ekranową realizacją tej idei.
Być może najważniejszym punktem styku między filmem a rynkiem jest to, że „Wichrowe Wzgórza” nadają gotycko-romantycznej estetyce kulturową legitymizację. Wnętrza inspirowane Brontë – ciemne ściany, dekoracyjne sztukaterie, surrealistyczne przedmioty codziennego użytku – przestały być ekscentrycznym wyborem. Stały się czytelną referencją, którą stylista wnętrz może przywołać bez dodatkowych wyjaśnień. Wystarczy powiedzieć: „jak w nowych Wichrowych Wzgórzach”.
Duże kino nie tyle tworzy trendy, ile nadaje im język. „Moorcore” miało swoje korzenie wcześniej – w zmęczeniu minimalizmem, w tęsknocie za głębią, w potrzebie sensorycznego doświadczenia przestrzeni. Film Fennell dał tej estetyce wizualny punkt odniesienia i – co najważniejsze – emocjonalne uzasadnienie. Ciemne, intensywne, nieoczywiste wnętrza przestały być kaprysem. Stały się wyrazem czegoś prawdziwego.
„Wichrowe Wzgórza” A.D. 2026 to coś więcej niż kolejna adaptacja klasycznej powieści angielskiej. To manifest estetyczny, który udowadnia, że wnętrza mogą być równie namiętne i destrukcyjne, co ludzie, którzy w nich mieszkają.
Emerald Fennell i jej zespół stworzyli świat, w którym design krzyczy, płacze i pożąda. Niezależnie od tego, czy film zachwyci nas fabularnie, jego wpływ na estetykę i nasze postrzeganie gotyckiego romantyzmu pozostanie z nami na długo – być może nawet w postaci koloru ścian w naszej sypialni.

